Konkurs czytelniczy w V LO w Koszalinie

W V Liceum Ogólnokształcącym im. Stanisława Lema w Koszalinie, został zakończony konkurs czytelniczy z cyklu: Opowieści o Vodimorze. Na zdjęciu dwójka wyróżnionych czytelniczek oraz ich recenzje.

Recenzje uczniów


Powodem przeczytania przeze mnie książek Macieja Sobczaka z cyklu Opowieść o Vodimorze jest moje zamiłowanie do fantastyki. Z tym autorem spotkałam się po raz pierwszy. Pomimo pięknej okładki czy odpowiedniej wielkości liter wydanie niezbyt mi się podoba ze względu na białe strony, które przeszkadzają w czytaniu.

Książki te opowiadają o historii tajemniczego Vodimora, który z prostego wiejskiego chłopca staje się wojownikiem dzięki swojej nadprzyrodzonej mocy.

Pentalogia napisana jest w sposób humorystyczny i bardzo mi się to spodobało. Jeśli uwielbiacie książki poruszające tematy takie jak rodząca się miłość i przyjaźń czy szukanie tożsamości połączone z rycerskimi pojedynkami z siłami ciemności to lektura na pewno przypadnie wam do gustu. Książki zawierają również refleksje na temat życia.

Moim zdaniem pentalogie tą można czytać na tomy, aby poznać dokładnie historie bohaterów, ale jeśli przeczyta się jedna z części również potrafi ona wciągnąć.

Sposób pisania autora niezbyt przypadł mi do gustu, choć sama saga była naprawdę interesująca. Nie odpowiadają mi książki zawierającymi jak te ironię polityczną.

Maja Bagniuk


Kliszofilia – recenzja drugiej instalacji serii Opowieść o Vodimorze. Część II. Początek: Duch Lasu

Opowieść o Vodimorze to wielotomowa powieść fantastyczna pióra Macieja Sobczaka. Opowiada o przygodach tytułowego Vodimora – mężczyzny, który z małego, cherlawego chłopca staje się wyśmienitym wojownikiem. Duch Lasu to druga w kolejności książka, pierwsza z trzech części sagi Początek wewnątrz uniwersum Opowieści…. Druga część skupia się na młodości Vodimora – znanego wtenczas pod imieniem Dario – oraz początku przygody bohatera. Głównym wątkiem powieści są poszukiwania mistrza Vodimora – Gajcego. W międzyczasie mężczyzna spotyka rzeszę kompanów, walczy z wieloma wrogami i dowiaduje się o przeszłości swojej rodziny, oraz o swoim tajemniczym przeznaczeniu. W trakcie czytania opisywanej lektury napotkałam się na kilka problemów, z jakimi boryka się tekst. Występuje w nim gromada powtarzających się motywów, znanych z innych powieści o charakterze fantastycznym. Nie jest mi do oceny, czy autor tekstu wpadał w nie świadomie, bądź nie. Moją szczególną uwagę zwraca motyw „od zera do bohatera”. Dario, czyli Vodimor, na początku książki jest przedstawiany jako mały, niezdarny chłopaczyna. Później, w wyniku kilkuletniego treningu, staje się niezwyciężonym wojownikiem. Pomimo pokazania trudności, z jakimi mierzył się Dario w trakcie swoich przygotowań, trudno mi było uwierzyć w autentyczność treningu. Łatwiej mi sympatyzować do bohatera, który w trakcie swojej przygody częściej popełnia błędy. Drugim motywem jest „stary, mądry nauczyciel”, którego rolę odgrywa w powieści Gajcy. Przedstawia się go jako starszego, samotnego i tajemniczego mężczyznę, który znika w trakcie właściwej fabuły książki. Opis ten przypomina mi Vesemira – nauczyciela młodego Geralta z serii Wiedźmin, bądź Gandalfa – przewodnika Bilbo po świecie tolkienowskiego Śródziemia. Rozczarowuje i dziwi mnie też małość opisów przeżyć Vodimora. Powieść pisana jest w formie pierwszoosobowej, która zezwala na szczegółowe opisy tego, co odczuwa bohater. Mimo to Vodimor myśli przeważnie w kategoriach „problem – rozwiązanie – wykonanie”. Uważam, że pozostawia to ogromną lukę w przygodzie wojownika.

Mimo to powieść Sobczaka pozostaje solidną pozycją wśród innych książek fantasy. Jest prosta do odczytania, historia klarowna, a postacie sympatyczne. Osobiście poleciłabym ją osobie, która dopiero rozpoczyna swoją przygodę z tym gatunkiem. Jednakże stali czytelnicy – moim zdaniem – szybko zaczęliby nudzić się treścią, często powtarzającą klisze, znane w książkach fantasy.

Nikola Socha